wtorek, 17 września 2013

#2 Harry Styles

 Zrobiłaś ostatni łyk kawy, po czym wzięłaś kask i kurtkę i wyszłaś z domu. Miałaś dzisiaj mieć na trening jakiegoś chłopaka starszego od ciebie o rok. Cieszyłaś się, że nie jest to mały, rozwydrzony dzieciak, tak jak poprzednio.
 Pojechałaś samochodem do twojej stadniny. Zaparkowałaś obok czarnego Range Rover'a. Ubrałaś kask, poprawiłaś włosy, które miałaś spięte w kitkę i podeszłaś do pani z blond włosami obok której stał młody chłopak w kręconych włosach.
- Witam !
- Pani będzie uczyć mojego syna jazdy konnej ?
- Tak, mam na imię (T.I.). Myślę, że synowi spodobają się lekce.
- Na pewno - dodał nie śmiało chłopak.
- No to ja go zostawiam i już idę. - kobieta odeszła
- Pa mamo ! - krzyknął jeszcze chłopak. Zachichotałaś.
- No, to chodź.
 Szliśmy do stajni.
- Ja mam na imię Harry.
- Miło mi. Wiesz, chyba jesteś ode mnie starszy ! - powiedziałaś śmiejąc się
 ****
- Musisz przycisnąć kolana do boków konia, żeby się ruszył.
 Harry wykonał polecenie. Usłyszałam, że chłopak dla zabawy krzyknął:
- GALOPEM KONIU ! GALOPEM !
 I wtedy koń zaczął biec okropnie szybko, a Harry nie umiał go zatrzymać. Koń skakał nad przeszkodami i w pewnym momencie się zatrzymał. 
- Harry ! Ale bez takich ! 
 I gdy tylko to powiedziałaś, to koń stanął na tylnich nogach i chłopak wtedy prawie spadł, jednak zdążyłaś go utrzymać na tyle, by nie stała się mu krzywda. 
- Ła, dziękuję. - chłopak głośno odetchnął.
- Spoko. Gdyby ci się coś stało...
 Harry podniósł się. Spojrzeliście sobie prosto w oczy. Stwierdziłaś, że jesteś nim ZAUROCZONA. Tak... ma piękny uśmiech i cudowne włosy do których mogłabyś wsadzić rękę i poczułabyś się jakbyś wkładała dłoń do chmury ! Zrobiło się niezręcznie.
- Myślę, że dziś odpuścimy sobie jazdę konną. Poznamy się bardziej ?? 
- Wiesz, myślę, że to dobry pomysł... Z chęcią.
- To chodź. Tutaj tak nie za fajnie by się gadało. Zaprowadziłaś chłopaka do twojego samochodu. Usiedliście razem z tyłu. Rozłożyłaś mini stolik wysuwany z siedzenia. Położyłaś tam dwa plastikowe kubki, które miałaś w bagażniku i nalałaś schłodzonej coli.
- dzięki. - na twarzy chłopaka zauważyłaś rumieniec. Chyba jeszcze nie wiesz czemu.
 Łyknęłaś napój i zaczęłaś rozmowę.
- Too... Ile masz lat ??
- Dziewiętnaście. A ty ?
- Ja mam osiemnastkę. 
- Spoko. 
- Nom..
- Tak..
- Fajnie no nie ?? - powiedziałaś śmiejąc się nerwowo. Kurde no co macie robić ? Siedzieć i palić się ze wstydu, i bać się odezwać. Nie to nie jest za dobry pomysł. 
- A masz chłopaka ? Tak z ciekawości pytam ? - mhm... z ciekawości... Ty już go znasz ;) Właściwie, zdążyłaś go przejrzeć. Jest zakochany w tobie od pierwszego wejrzenia. 
- Nie. A ty masz dziewczynę.
 Chłopak westchnął.
- Raz się żyje.- powiedział. 
- Co ? - zapytałaś.
 On nie odpowiedział tylko... Złapał cię za podbródek i pocałował w usta. Był to raczej krótki pocałunek, ale oboje byliście z niego zadowoleni, jak małe dziecko z nowej zabawki.


sobota, 14 września 2013

#1 Liam Payne

- Pani ( Twoje imię i nazwisko ) proszona jest o przyjście do pokoju numer 13. - usłyszałaś z głośników przyczepionych do sufitu i ścian. Poprawiłaś marynarkę, spojrzałaś na swoje dziesięcio-centymetrowe, czarne szpilki po czym udałaś się do pokoju numer 13. Szłaś zaniepokojona mijając panów z czarnymi tekami, panie z kawami, laptopami i milionami papierów. Gdy zobaczyłaś pokój 11 przeszedł po Tobie dreszcz. W końcu doszłaś do celu. Zapukałaś trzy razy, o drewniane drzwi, na których przyklejona była karteczka z numerkiem 13.
- Zapraszam, zapraszam ! - tak... to był głos Twojego szefa. Jednak, gdy weszłaś do ciepłego pokoju, zauważyłaś, że Twój szef nie był sam. Stał tam też młody chłopak ze ślicznym uśmiechem. Była tam też pani z pokoju numer 54, ale akurat wychodziła.
- ( twoje imię i nazwisko ). To Liam Payne. Jest tu nowym pracownikiem. - szef łyknął kawę. Zauważyłaś, że Liam przygląda się Twojemu ubraniu. Poprawiłaś nerwowo rękawy. Szef kontynuował.
- Chciałbym abyś do pewnego czasu pracowała z Liam'em, aby pokazać mu wszystko ! - zerknęłaś na chłopaka. - Czy zgadzasz się !
- Tak. - powiedziałaś cicho. - Zgadzam się dodałaś głośniej.
- Cieszę się.
****

- A więc... gdzie jest nasz pokój ? - zapytał mnie Payn'e gdy szliśmy przez zatłoczony korytarz.
- To pokój numer 2. - odpowiedziałam odbierając papiery od przechodzącej obok ( I.T. najlepszej przyjaciółki ).
- Aha, fajnie.. A ile masz lat ?? - zapytał się.
- 20. A Ty ??
- 21. - odpowiedział omijając Alice biegnącą z kawą.
- O ! Już jesteśmy. 
 Weszliście do waszego pokoju. Pachniało tam kawą. Czuć było ciepło. Na biurku były poustawiane trzy stosy papierów do wypełnienia. Położyłaś obok nich kartki od Alice. 
- No. To, to jest nasza dzisiejsza praca. - dodałaś wskazując już na cztery sterty papierów.
- Łohoo !
 Liam usiadł przy biórku na przeciwko ciebie. Zaczęliście uzupełniać papiery. 
****

No. Jedna sterta za wami. 
 Zaczęłaś przyglądać się chłopakowi. Stwierdziłaś w myślach, że ci się bardzo podoba. Obserwowałaś go dalej w ciszy. On nie wiedział, że jest obserwowany. Złożył jedną kartkę w samolocik. Wziął z kubka czerwoną kredkę i wyskrobał coś na samolociku. Potem schował ,,dzieło" do kieszeni. Przestałaś go obserwować. 
- Idę do łazienki. - powiedział Liam. - Jest chyba przez naszym pokojem, no nie ??
- Tak. - odpowiedziałaś. Gdy chłopak wychodził rzucił do ciebie samolocikiem z papieru.
 Rozłożyłaś go. Zauważyłaś na nim czerwony napis:

Podobasz mi się ( T.I. )
Liam James Payne ;) 

 Zwinęłaś kartkę i przykładając ją sobie do serca, westchnęłaś głęboko, zamykając oczy. Nagle usłyszałaś, że drzwi się otwierają. Szybko wrzuciłaś papier do kosza. Ach, nie. To tylko Liam. 
- Ta karteczka to do mnie ? - zapytałaś wstając. Chłopak natomiast usiadł. Podeszłaś do Liama.
- Tak. Do ciebie. - chłopak zarumienił się. Nachyliłaś się nad nim. Wyglądałaś jak nauczycielka, która wpatruje się w każdy ruch dziecka na klasówce. A Liam był właśnie takim dzieckiem.
- To fantastycznie ! - wskoczyłaś na jego kolana i przytuliłaś się.
 On przez chwilę wyglądał jak sparaliżowany, jednak po kilku sekundach także cię przytulił. Stwierdziłaś, że to dobry czas, aby go pocałować. Już, już miało się to stać gdy nagle...:
- Pani  ( T.I. i N. ) ! - O nie, tym razem to był twój szef. - Co Pani wyprawia !!! 
- Przepraszam, przewróciłam się. - powiedziałaś powstrzymując się od śmiechu. Szef tylko pokiwał głową, podał Ci stertę papierów i dodał wychodząc. - Rób co chcesz, ale te papiery chcę mieć na jutro ! WSZYSTKIE !
****

Pocałowałaś Liam'a w usta. On to odwzajemnił. Mieliście jeszcze 4 kartki. Zerknęłaś na zegarek. 
23:23.
- Świetnie mi się z tobą pracuje ! - wykrzyknęłaś wesoła.
- A mi z tobą. To najlepsza praca jaką mam ! Możesz mnie dzisiaj odwiedzić ??
- Pomimo godziny.... JASNE !



Mam nadzieję, że się podobało ;) Z kim chcecie kolejny Imagin ??
Pozdrowienia dla All Directioners ;*

Hej, Directioners !

Hej ;)
To ja: One Direction marry me. please. Zapomniałam mojego maila i muszę założyć nowego bloga :c Ale będę pisać to samo :) Proszę Was: BEZ HEJTÓW :)

Dzięki :)

Pozdrowienia dla All Directioners ;*